Mirasow zwykle życie... W brudzie

 W promenadzie Magnolii państwo Miras zaczynają się klimatyzowac.  Niestety opieka nad dziećmi,psami i domem nie jest chyba ich mocna stroną ponieważ kiedy przychodzi niania do dzieci widzi wszystko brudne, dzieci i psy po prostu śmierdzą, po całym domu są talerze z resztkami jedzenia oczywiście zepsutego. Niania nie zamierza sprzatac tego bałaganu i niezbyt przejmuje się też dziećmi. Starsza Janina nie odpuszcza i ma dość pełnej pieluszki i odparzeń i prosi o kąpiel. Od razu poczuła się lepiej. Za to Staszek wkurzony niszczy domek dla lalek i zaczyna niszczyć i robić bałagan wszędzie. Sprawę ratuje mama Maria, która wraca z pracy i zajmuje się dziećmi. Po uwagach niani, że poda do opieki społecznej rodzinę Mirasowie ogarniają dom i dzieci oraz psy. Całkiem im to zaczyna  wychodzic. mało tego znajdują po pracy czas by wyjść z psami i zabawę z dziećmi a nawet na amory ze sobą. Postanawiają, że musi ich przybyć i zachęcają do starania się o potomstwo psy. I tak szczenięta w drodze. 









 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Remonty u Początków.

U Początków się kreci

Pierwsze dni w StrangerVille