Kawiarniany styl czyli nie tak miało być...
Katarzyna i Przemysław idą do kawiarni. Nie jest to randka i dziewczyna szybko przekonuje się o co chodzi. Przemysław kilka miesięcy temu stracił obojga rodziców a teraz tęsknota mu zabiera całą chęć do życia. Niestety żadne sposoby pocieszania nie skutkują i szybko dziewczyna jest zmęczona przekonywaniem sąsiada, że życie jest piękne. Niedawno sama pochowała tatę. Sytuacja między para robi się ciężka i wręcz nieznośna dla dziewczyny. Wtedy...Przysiada się do ich stolika nieznajomy starszy mężczyzna. Nie senior ...ale już widać wiekowy. Naoki żartuje i rozmawia z Katarzyna i mówi wprost Przemysławowi , żeby ten w końcu się ogarnął i zobaczył jaką fajna kobietę ma przy sobie. Małysz jednak stwierdza, że Katarzyna to tylko sąsiadka wtedy nieznajomy otwarcie próbuje flirtować z ,, sąsiadką" próbując tym samym sprowokować Przemka do innego działania. Rezygnuje szybko i odchodzi gdy Przemek po prostu kładzie się na drzemkę ja sofie w kawiarni. Dziewczyna nie wie co robić. Czy wracać do domu? Zamawia podwójną kawę i ucina sobie pogawędkę z barista. Wtedy budzi się Przemek i .. jego zły nastrój prysł. Wygląda na szczęśliwego i... Całkiem przyjemnego. Razem piją kawę i to nic, że jest to 1.26 w nocy... Bo czeka ich długa noc na rozmowach. Niestety nie taka jak można było się tego spodziewać. Wszelkie próby zbliżenia się z cieplejszymi uczuciami do mężczyzny kończą się fiaskiem. W końcu Katarzyna postanawia definitywnie zerrwac z nim kontakt i .. jest to jakby bodziec do podjęcia ostatecznej decyzji o przeprowadzce i życie na własny rachunek.
Komentarze
Prześlij komentarz