Jan Fasola u progu zmian
Jaś po rozmowie z łowca talentów wie, że może wiele osiągnąć jako komik. Jest cały w skowronkach i od razu dzwoni do Danuty. Zauważa,że dziewczyna jest jakaś zgaszona. Zasypiając rozmyśla czy nie jest przypadkiem zazdrosna o jego karierę ale przecież sama jest dyrektorem w firmie więc nie widzi przyczyny. Postanawia się tym nie przejmować i skupić na przygotowaniu kolejnych numerów a także niespodzianki dla Aleksandra. Chłopiec kiedy dowiedział się, że ktoś interesuje się jego adopcją nie posiadał się ze szczęścia. Był najstarszym chłopcem w domu dziecka i wszyscy już dawno go skreślili w szansie na adopcję. Nikt nie przewidział, że pojawi się taki dziwak jak Jaś, który dawno, dawno temu wyszedł z tego domu jako dorosły bo nikt nie chciał go adoptować i teraz powraca by adoptować najstarsze dziecko.Dlaczego wybrał Aleksandra ? Właśnie ze względu na wiek i jego nikłe szanse adopcyjne. Pamiętał jak bolało go serce kiedy widział adopcje młodszych dzieci a jego przez całe życie nikt nie chciał. Nauczył się używać ironii by lżej mu się żyło. Jasia przez całe życie chciał tylko jego miś i kiedy postanowił otworzyć swój dom i serce przed samotnym , opuszczonym chłopcem zaczęły dziać się cuda. Aleksander kiedy poznał swojego adopcyjnego ojca nieco mniej był szczęśliwy ale... No cóż liczył, że chociaż dom będzie lepszy od właściciela. Niestety szybko się przekonał jak skromnie żyje komik i że mężczyzna nic a nic dla niego nie przygotował. Nic a nic też nie wspominał jakoby miał plany by coś zrobić dla chłopca. Chłopiec odrabiał lekcje w salonie lub przy biurku ojca, spal na kanapie a raczej drzemał lub w łóżku ojca jak go nie było.Jadł w większości rzeczy na szybko chociaż trzeba przyznać Jaś raz dziennie robił jedzenie na ciepło. Nie były to wykwintne potrawy ale proste i pożywne. Kiedy mężczyzna poznał Danutę nad Olkiem pojawiły się czarne chmury ponieważ kobieta szybko dostała klucze do domu Jana i gdy przychodziła była bardziej zainteresowana Janem i domem niż Olkiem, który pełen złości coraz bardziej rozgoryczony po prostu jej unikał. Nie było to trudne. Wszystko nagle się zmieniło kiedy pewnego dnia Olek z klasą pojechali na zieloną szkołę. Kiedy wrócił po paru dniach był w szoku. Na parterze pojawiła się cześć jadalniana czyli w sumie tylko stół i krzesła oraz dywan i lampa ale zawsze w końcu można będzie siąść przy stole razem. Na piętrze czekała go największa niespodzianka w dotychczasowym życiu, oprócz adopcji rzecz jasna. Nowy, osobisty pokój...co prawda był mały, zaledwie było łóżko, komoda, lustro i biurko aaa i duże okno prawie na całą ścianę ale tak wszystko dobrane i tak ładne , pachnące nowością i czystością, że nie posiadał się ze szczęścia. Jego własny pokój to był znak, że... Jan nie chce go zwrócić do domu dziecka. Rozpłakał się ze szczęścia i kiedy ojciec zapytał dlaczego płacze, wyjawił mu swoje myślenie. Jaś stwierdził, że nawet przez moment nie przyszło mu do głowy by to zrobic. Owszem nie przygotował pokoju bo obawiał się, że to właśnie Aleksander nie będzie chciał mieszkać że starym dziwakiem. A jednak obaj chłopcy szybko się dogadali. Jan nie chce go zwrócić do domu dziecka. Rozpłakał się ze szczęścia i kiedy ojciec zapytał dlaczego płacze, wyjawił mu swoje myślenie. Jaś stwierdził, że nawet przez moment nie przyszło mu do głowy by to zrobic. Owszem nie przygotował pokoju bo obawiał się, że to właśnie Aleksander nie będzie chciał mieszkać że starym dziwakiem. A jednak oboje chłopcy szybko się dogadali. Jan nie chce go zwrócić do domu dziecka.
Komentarze
Prześlij komentarz