Gracjanna to tylko kobieta
,,Gracjanna to tylko kobieta" - takie słowa często słyszała Gracjanna Pi od swojego ojca Władysława Juniora. Jak pisałam w poprzednim poście Gracjanna z góry nie była brana przez rodzinę pod uwagę jako ta, która miałaby przekazać sławę muzyczna dalej. Dziewczyna jednak pokazała swoim życiem, że można żyć według swojego pomysłu i być szczęśliwszym niż nie jeden sławny człowiek. Gracjanna jak już było mówione szybko wyprowadziła się z domu bo zaraz po liceum. Zawsze artystycznie ubrana, wesoła i zakręcona osoba. Dom z małym basenem na wzgórzach Stranngwille, uprawianie ogródka, hodowanie kur a nawet lamy to dla niej był świat jej prywatności. Zawodowo projektowała stroje, pisała książki. Jej dom to oaza artyzmu pełen obrazów i muzyki. Nigdy nie związała się na poważnie z nikim chociaż chodziła na randki. Zawsze śmiała się, że kontakt z mężczyznami ma poprzez sędziwego lokaja z którym była bardzo zaprzyjaźniona. Zbliżając się już do starości i mając świadomość, że jej domek i zwierzęta zostaną bez pani, adoptowała chłopca prawie nastolatka Sebastiana. Chłopczyk ujął ja innością, charakterem i tak jak ona żył po swojemu: nosił długie włosy i ubierał się rockowo. Dała mu możliwość rozwinięcia skrzydeł i chłopak próbował wielu rzeczy. Szybko nawiązali ze sobą bardzo bliskie relacje. Po śmierci ,,mamy" Sebastian czując się odsunięty przez resztę jej rodziny i zostawiony sam sobie żył jako nastolatek na swoim wzgórzu. Musiał sprzedać lamę i ograniczyć hodowle bo nie dawał rady uczyć się i prowadzić minigospodarstwa. W tych trudnych chwilach przyszła mu z pomocą jego koleżanka poznana w domu dziecka: Genowefa. Dziewczyna tak jak on trafiła do adopcji w późniejszym wieku i trafiła identycznie jak Sebastian, pod skrzydła samotnej kobiety Anny Leśnej - Mazur. Wyjątek był taki, że jej mama adopcyjna mieszkała że swoją siostrą też stara panną. Gienia nie była też jednym dzieckiem adoptowanym przez kobietę. Anna Leśna - Mazur adoptowała dwoje dzieci ale nie spokrewnionych ze sobą : Stefana i Gienie. O tym jednak inny post. Wracajac do Sebastiana, chłopak po śmierci Gracjanny szybko musiał wstawić czoła rzeczywistości. Jedyny plus, że rodzina kobiety nigdy go nie atakowała i nie rościła sobie żadnych pretensji do majątku kobiety itp. po prostu traktowali Sebastiana jakby go nie było. Zero kontaktu. Wsparcie i bliskość Genowefy sprawiły , że wzięli ślub i szybko na świat przyszła ich jedyną córka Daria. Rodzice bardzo kochali swoją córeczkę ale Genowefa cały czas czuła niedosyt i w końcu nakłoniła swego męża by adoptowali chłopca. Uważała, że adopcja dziecka jest jakby spłata długu jaki zaciągnęli oni sami będąc dziećmi kiedy zostali adoptowani. Pani z domu dziecka i mąż przekonywali ją , że to tak nie działa... Nie ma żadnego długu ale kobieta popadała z powodu swego pochodzenia w depresję i w końcu terapeutka stwierdziła, że może rzeczywiście adopcja dziecka pomogła by uporać się Gieni z demonami przeszłości. Pojawienie Sławka bardzo wyciszylo Gienie i dopełniło rodzinę. Niestety nie wszyscy byli z tego powodu zadowoleni. Daria zbuntowana nastolatka wcale nie chciała rodzeństwa i postanowiła, że w najbliższej przyszłości jak tylko skończy liceum wyprowadza się do swojego chłopaka. Rodzice liczą jednak, że z nimi zostanie. Relacje między rodzeństwem są poprawne aczkolwiek chłodne i istnieje jakaś dziwna rywalizacja między nimi w. .. umiejętnościach gry na skrzypcach. Rodzice są zaskoczeni ponieważ ojciec pracuje jako maskotka rodziny zaś mama jako komik. Skąd w dzieciach takie zacięcie muzyczne ? A może to jednak jakiś duch Władysława Pi snuje się po domu nawet adoptowanych potomków. Kto wie...
Komentarze
Prześlij komentarz